Urban FreeStyle Soccer

Koleś! Tak , Ty! Do Ciebie mówię…

W Urban Freestyle Soccer będzie nam dane wcielić się w „zawodników” jednej z dziesięciu drużyn. Na początek nie wszystkie będą dostępne, a dopiero w trakcie rozgrywki odblokujemy pozostałe. Jest to jak najbardziej pozytywny zabieg, bo to właśnie one są jedną z głównych atrakcji. Nie są to jednak zwykłe zespoły i nie grają w nich znani zawodnicy. Jedyne co poznamy na „boisku”, to mundialowa piłka- Fevernova. Wszystko inne( także areny , ale o tym później) jest różne od tego co znamy. Naprzeciw stają dwa gangi, jednak nie po to by strzelać do siebie jak do kaczek, a grać w najprawdziwszy football. Widok nieco dziwny- trzeba przyznać, ale za to innowacyjny. Jakoś prędzej jestem w stanie wyobrazić sobie nastolatków biegających po „ podwórkowych” arenach, niż dorosłych facetów…aczkolwiek nie tylko facetów. Bowiem w UFS do dyspozycji otrzymujemy także drużynę złożoną z samych pań- miły gest w w stronę żeńskiej części graczy. Na pierwszy rzut oka ta „różność kopaczy” wydaje się wprowadzać wiele świeżości i sprawia, iż każdy mecz jest inny. Jednak po jakimś czasie oko jak bumerang wraca na swoje miejsce, a wtedy dostrzegamy „co jest grane”. Niby różny styl prowadzenia meczu, inna muzyka…ale tak naprawdę to zmieniają się tylko tekstury. Reakcje po zdobyciu bramki są identyczne jak i zachowanie poszczególnych zawodników. Na pewno wprowadza to sporą dawkę schematyczności, a tego nie lubią nawet najwięksi zapaleńcy. O „istotach poruszających się po ekranie monitora” można napisać o wiele więcej, bo jak już wspomniałem- stanowią one jedną z głównych niespodzianek. A następną jest…sama rozgrywka!

No to gramy…!

 

Może kilka słów o trybach rozgrywki- a jest ich sporo. Turf Wars, Home turf, Freestyle, Street Chalange, Training Mode, Versus Mode- jednak nie są one bardzo zróżnicowane, chociaż warto przejść każdy z nich. Głównym „sposobem na grę” jest Turf Wars, czyli coś w rodzaju kariery. Wybieramy team, którym chcemy pokierować i wyruszamy na spotkania z rywalami. Po wygranym spotkaniu na mapie pojawia się nasze logo i dostajemy punkty do rozdzielenia. Dzięki nim podnosimy statystyki tj. Speed, Skill, Power, Shooting, przez co szanse na następne zwycięstwa wzrastają. Bo każdy następny przeciwnik jest coraz silniejszy, dlatego też poziom trudności wzrasta z meczu na mecz. Jeśli już jesteśmy przy owym poziomie trudności. Trudno się nie zgodzić ze stwierdzeniem, że Urban Freestyle Soccer jest grą łatwą i nie wymaga od nas nic więcej, jak tylko sprawnych palców. Tytuł jest nastawiony na dynamikę rozgrywki- to czuć i widać. W UFS nie zaznamy zbędnych okien komunikujących nam wydarzenia na „arenie”, nie będziemy mieli możliwości zmiany zawodnika, to nie ta bajka. Chodzi o zdobywanie bramek…ale za to jakich bramek. Lepiej zapomnij o zwykłych zagraniach, czy pospolitych strzałach. Uderzenia piłki po zrobieniu salta w tył, czy czegoś w rodzaju gwiazdy to normalka. Za każde efektowne zagranie dostajemy punkty. Kiedy górny pasek nabierze już odpowiednich kolorów na planszy pojawia się specjalne pole, a kiedy w nie wkroczymy możemy zdobyć bardzo efektywnego gola. Kombinacji jest naprawdę sporo i tu należy pochwalić twórców. Warto także zauważyć brak jakichkolwiek panów z gwizdkiem. Faule, rzuty rożne- nic z tych rzeczy, przecież zależy nam na samym kopaniu piłki. Bez wątpienia takie rozwiązanie można i trzeba zapisać tej grze na plus. Brak epizodów z „normalnego” meczu pozwala nam na skupienia się nad akcją, a jaj nie brakuje. Ciekawie prezentuje się możliwość rzucania w przeciwników elementami otoczenia, chociaż z drugiej strony jest to średnio przydatne. Raz, że wszystko dzieje się tak szybko, że trudno trafić w rywala, dwa, że prościej jest go zwyczajnie „skosić”;] No, ale jeśli ktoś szuka wyrafinowanych zagrań- „rzucanie” będzie jak znalazł. Wszystko dzieję się nie na zwykłych stadionach, a na swoistych arenach. Są to naprawdę „inne” boiska. Ciemne zakamarki, porośnięte trawą( fragmentami, żeby nie było;]) place…wybór wydaje się być spory. Do tego dochodzą otaczające mury/ściany/siatki, które nie pozwalają piłce na opuszczanie placu gry.

No popatrz jak Ty wyglądasz, co?

Pora skupić się na sprawach czystko technicznych. Jeśli chodzi o grafikę- tu mam mieszane uczucia. Pamiętajmy, że jest to produkcja, sprzed jakiegoś czasu…ale nawet wtedy prezentowała się co najwyżej dobrze. Jak na grę sportową „dobrze” powinno wystarczyć, ale mam wrażenie, że graficy mogli się bardziej przyłożyć. Chodzi o modele, które są aż nazbyt „low- poly” i o kiepskiej jakości tekstury- szczególnie składające się na elementy otoczenia. Do animacji nie mam większych zastrzeżeń- panowie/panie poruszają się w miarę naturalnie i „żywo”. Brzydko wygląda natomiast przenikanie obiektów. Nie zdarza się do nadzwyczaj często, ale widok nogi w głowie może powalić każdego. Zapomniałbym o bardzo ważnej informacji- jest to konwersja z konsoli i to da się odczuć. Może nawet nie w samej grafice(ale także w niej) ile w możliwościach konfiguracyjnych. Nie mówię tu zmianie rozdziałki i innych audio- wizualnych opcjach. Chodzi mi o sterowania, do którego musimy się zwyczajnie przyzwyczaić. Nie ma funkcji umożliwiającej nam zmianę klawiszy odpowiedzialnych za daną czynność- a szkoda, nawet bardzo. Niemniej jednak standardowe( i jedyne) ustawienie jest do przełknięcia. Jeśli „sprawy techniczne” to także muzyka i dźwięk. Ta pierwsza to duży plus, bo czyni rozgrywkę bardziej dynamiczną i wprowadza gracza w odpowiedni klimat. Dźwięki w grze( a nie jest ich zbyt wiele) są na średnim poziomie. Mnie osobiście bardzo denerwowały „przedmeczowe gadki”, które za każdym razem były takie same. Reszta, z „okrzykami bojowymi” włącznie nie sprawia, że mamy ochotę uciec od monitora, a więc nie jest źle.  Z większych wpadek, należy napomnieć o zdobytych bramkach, które i tak nie zostają zaliczone…albo na odwrót. Czasem widać gołym okiem, że „gała pocałowała słupek”, ale program i tak wie swoje i pokazuje 1:0 dla jednej z drużyn.

Yes, or No, man?

Bez wątpienia Urban Freestyle Soccer nie jest grą rewelacyjną…jest „tylko” dobra. To powinno wystarczyć dla wszystkich fanów piłki nożnej, ale także skłonić „nie zainteresowanych” do konsumpcji tego towaru. Zwolennicy serii FIFA tudzież PES czekając na „nowe numerki” powinni spróbować…a nóż swobodna piła okaże się dla nich bardziej grywana niż ta „normalna”.

Ocena – 6/10

Plusy

Muzyka

Dynamika rozgrywki

Efektowne zagrania, tricki zawodników…

Minusy

…które jednak powszednieją z upływem czasu, co sprawia, że robi się schematycznie

Przeciętna grafika

Brak konfiguracji sterowania

Ogólnie średnia grywalność